czwartek, 30 lipca 2015

8. Słaba płeć

Chciałem coś powiedzieć o twoim intelekcie i coś o nas w egzotycznym dialekcie. O miłości w każdym pięknym aspekcie, a wychodzi mi o dupie w efekcie... [1] Co by mogła myśleć taka dupa jak ty? No twoja przynajmniej myśli, a inne?


Co?
Taka niemyśląca dupa zasługuje na swoją nazwę z powodu wyglądu i bardzo prostego zachowania. Najczęściej to tleniona blondynka, z dużymi...oczami, tipsami (mogą być też na własnej płytce przedłużane metodą żelową z doklejonymi takimi kropeczkami z plastiku-bo ona też jest z plastiku i wiecie..pasują jak ulał-i te kropeczki przykleja się na lakier i on trzyma bardzo długo). No i ta blondynka (może być też brunetka, to chyba nie jest kwestia włosów, ale stereotyp jest właśnie taki, a nauczyłam się na studiach, że właśnie dzięki stereotypom postrzegamy świat) ma jeszcze na sobie dużo złota, jeansy (dżinsy) typu boyfiend (kobiety wiedzą jakie to, a mężczyzn i tak to nie interesuje), bluzkę z dekoltem, a raczej dekolt z bluzką, no jakieś tam obcasiki i pustkę w głowie. Ogólnie jest to dziewczyna bardzo seksi, dopóki nie otworzy ust. Znaczy dopóki czegoś nie powie. Może nie powinnam przybliżać opisu kogoś takiego, bo któraś z dziewczyn poczuje się urażona, ale nie chcę później wysłuchiwać, że krytykuję TYLKO mężczyzn. No więc właśnie takim byle czym może zadowolić się przeciętny mężczyzna w fazie kryzysu. I to jest nawet spoko, bo jeżeli nikogo tym nie krzywdzi, a dziewczynie się podoba...

Co jeśli się nie podoba?
No właśnie. Co jeśli kobieta nie jest byle czym? Nie leci na kasę, na pozycję, w ogóle nie interesuje jej układ z facetem, który mógłby być jej ojcem? Taka dziewczyna-jak to się mówi w środowisku młodzieżowym-ma bułę. Jeżeli nie pozwoli na to, by facet bezczelnie wgapiał się w jej dekolt, patrzył na jej tyłek, zapraszał ją na kawę-zostanie surowo ukarana. Może się to skończyć zwykłym poniżeniem, potraktowaniem jak szmatę, albo czymś gorszym-zwłaszcza jeśli zacznie się skarżyć. Może to być wyrzucenie z pracy, obrobienie za przeproszeniem dupy wśród znajomych, wydaleniem z uczelni (celowo piszę wydalenie), pobiciem, gwałtem itp. Jest przecież tyle sposobów na ukaranie kobiety, prawda?

Jak się bronić?
Ja wiem co mówią wszyscy. Że niby najważniejsza jest sprawiedliwość? Że trzeba walczyć o swoje? Że nie można być kobietą lekkich obyczajów (bo za dużo wulgaryzmów jest w tym tekście, żeby napisać kolejny, aczkolwiek dobitny). Szczerze wam powiem, że nie można zrobić nic. Jak się poskarżysz na nauczyciela, nie mając żadnych dowodów, to i tak wyjdziesz na idiotkę, bo nikt cię nie poprze-uczniowie ze strachu, a reszta, bo nie chce skandalu. Jak się poskarżysz na szefa, to sytuacja będzie wyglądała podobnie, z tym, że grozi ci jeszcze wyrzucenie z pracy i perspektywa bycia na zasiłku, bo już szef się postara, byś nigdzie zatrudnienia nie znalazła. Jeśli się poskarżysz na znajomego, to reszta towarzystwa zrobi z ciebie łatwą prowokatorkę, która specjalnie chodzi w krótkich spódniczkach i wydekoltowanych bluzkach. Jak żyć, panie prezydencie? Może chodzić w habicie?

Smak
Wcale nie miałam w planach ruszać takiej kobyły, jakim jest temat wykorzystywania kobiet. Nie można tego w żaden sposób udowodnić, zresztą gapienie się nie jest karalne...Ogólnie jest to tabu, a jakakolwiek próba podjęcia tematu najczęściej kończy się fiaskiem. Często kobiety nie są bez winy. Ostatnio widziałam na uczelni dziewczynę, która omawiała jakąś prezentację, mając na sobie ,,bluzeczkę” robioną na szydełku, a pod spodem stanik. Mogę wam dokładnie opisać jego wygląd. Moim zdaniem uczelnia, szkoła, biuro, ogólnie miejsce w którym pracujesz to strefa publiczna i powinien obowiązywać w miarę oficjalny strój. Nie, nie chodzi o białą bluzkę i czarną spódnicę (ostatni raz takie coś miałam na sobie w podstawówce i to wczesnej), ale jakieś mega dekolty, czy szorty zostawcie na imprezę, albo inne wyjścia po pracy, ok? I to nie jest kwestia prowokacji. Moim zdaniem nawet jeśli chodziłybyśmy nagie po mieście, żaden facet nie powinien nas ruszyć. Chodzi raczej o kwestię smaku czy coś w tym stylu. Bo ja będąc u lekarza (w dodatku dentysty) nie mam ochoty oglądać czerwonych stringów pani doktor, choćby były w cholerę fajne.

Jak suka nie da, to pies nie weźmie
Dawno temu usłyszałam takie powiedzonko od mojej cioci (kierowane było chyba w stronę niewiernej sąsiadki). Tak czy siak nie słyszałam czegoś równie idiotycznego. To tak jakby powiedzieć, że dziecko ,,jest produkowane” tylko przez kobietę, bo to ona się może na nie zgodzić lub nie. Bzdura. To zawsze powinna być wspólna decyzja. Zauważyliście, jaki wydźwięk ma słowo suka a jaki pies? Pies, piesek, pieseczek-takie małe słodkie, kudłate do przytulania. Suka, to zawsze suka...Dlaczego na kobiecie spoczywa taka odpowiedzialność? To jej zachowanie może do czegoś sprowokować, to ona musi się ciągle pilnować. Pies tylko może wziąć lub nie-w zależności od tego, czy dostanie pozwolenie.

Co by tu jeszcze...?
Trudno mi ułożyć jakieś sensowne zakończenie tego tekstu. Kasowałam już trzy razy i doszłam do wniosku, że powiem to krótko i dobitnie. Postrzeganie kobiety tylko przez pryzmat jej cielesności, ocenianie jej na podstawie cycków, tyłka czy brzucha jest po prostu chamskie. Jest to niejawne wyrządzanie jej krzywdy i psucie wizerunku faceta na stanowisku. My-kobiety XXI wieku-potrafimy samodzielnie myśleć, wywiązujemy się z powierzonych nam zadań. Nasza inteligencja nie wypływa z dekoltu, a z mózgu, który wbrew pozorom mamy. Potrafimy się bronić i udowadniać swoje racje. Potrafimy też piekielnie mocno gryźć po kostkach.



[1] DonGuralEsko chciał napisać piosenkę o miłości i pewnie to mu się udało. Melodia jest pod nóżkę, a słowa zapadają w pamięć. Joł! Tylko czy taka dupa jak ty chce być nazywana dupą? Czy chcesz, by twój facet patrzył na ciebie tylko przez jej pryzmat? DonGuralEsko pisze to z ironią (powiedzcie, że tak!) i obnaża bolesną prawdę o facetach. Ale to tylko na marginesie przecież.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz