...myślą, mówią, czynią i dbają.
Nasza wina...Nasza wina? Nasza bardzo wielka...Przy tym rzadko prosimy o
wybaczenie a już o poprawie to nawet nie marzcie! Pokuty i rozgrzeszenia i tak
nie dostaniemy, ale czy właśnie tego chcemy?
Czego potrzebujemy?
Czytałam na forum wypowiedź
dziewczyny, która ostro zareagowała na wybryk swojego męża, który postanowił
pójść na wieczór kawalerski kolegi. W całej historii chodzi o to, że do faceta
przystawiała się jakaś lala (jak to na takich imprezach bywa), a on ośmielił
się zadzwonić do swojej lubej i opowiedzieć jej o całym zajściu. Ona
zareagowała impulsywnie, bo widocznie jej mężczyzna sprowokował kobietę i
doprowadził do tego, że ona chciała zaciągnąć go do łóżka.
Moja odpowiedź? Dziewczyno, facet do
ciebie dzwoni i informuje, że jakaś babka się do niego przystawia. Nie chce być
wobec ciebie nie fair, nie kłamie. Szczerze mówiąc wcale nie musiał o tym
mówić, bo poszedł na wieczór kawalerski a tam po prostu kobiety wyskakują z
tortu. Czego oczekiwałaś? Że będą oglądali filmy (i to najlepiej komedie
familijne, bo przecież cała reszta to zdrada?) i jedli żelki Haribo? Do wódki?
Are you serious? Facet jest szczery a ty go spuszczasz-jak to mówi moja
12-letnia siostra-w klozecie. Ja to bym chciała znać tak szczerego gościa,
który uprzejmie informuje swoją dziewczynę nawet o rzeczach, których jeszcze
nie zrobił. A mógł zrobić i nie mówić-pomyśl o tym.
Inna historia? Bardzo proszę. Na tym
samym forum dziewczyna pisze, że była na weselu ze swoim chłopakiem. Ogólnie
trochę potańczyli, on chciał więcej (potańczyć) a ona, że zmęczona i że
później. No to odpuścił. Po tym podchodzi do niej jakiś znajomy i pyta o
taniec, a ona od razu, że chętnie i poooszła. Jak zareagował jej facet? Typowo.
Afera, foch itp. Później zrobiła się z tego kłótnia no i skończyło się na
cichych dniach. Dziewczyna nie rozumie swojego błędu, bo przecież zwykłemu
znajomemu trudno odmówić a prywatny facet powinien wiele zrozumieć itd.
Prywatny facecie, jeśli ona nie potrafi odmówić tańca jakiemuś przypadkowemu
koledze, to czy mogłaby odmówić...Hmm.
Czego nie chcemy?
My-kobiety-jesteśmy pełne
sprzeczności. Walczymy o równouprawnienie a prosimy o pomoc przy wnoszeniu
ciężkich reklamówek na 2. piętro. Chcemy rządzić w związku a nie mamy na tyle
pewności siebie, by nie wkurzać się o to, że nasz facet spojrzy na
jakąś
kelnerkę. Żądamy pewności i zdecydowanych kroków a nie potrafimy powiedzieć mężczyźnie o swoich oczekiwaniach i potrzebach. Chcemy robić karierę w każdej
dziedzinie życia zawodowego a nie możemy podpisać umowy na stałe, bo za jakieś
2-3 lata ,,planujemy” mieć dziecko i poświęcić mu się bezgranicznie. Mówimy o
akceptacji siebie i pokochaniu własnego ciała, a nie odważymy się założyć
wymarzonego stroju kąpielowego, bo cellulit... Szczerze? Pomarańczową skórkę
widzą tylko wasze zaufane koleżanki, bo zwyczajnie zazdroszczą wam cudownej
sylwetki, której one nigdy nie osiągną nie potrafiąc pożegnać się z zazdrością,
która zżera je od środka. Facet kojarzy tylko jedną skórkę pomarańczową-taką,
której nie można jeść, bo twarda, ale cudownie pachnie.
Odpuśćmy!
Tak, dobrze słyszycie-odpuśćmy!
Przestańmy wszędzie szukać podstępu, udawać wielkie feministki, kłamać, że nam
nie zależy. Przecież zależy. Powiedzcie to-będzie łatwiej. Faceci nie potrafią
czytać między wierszami, dla nich wszystko jest dość proste-tak lub nie. Nie ma
miejsca na może, nie wiem, trochę tak, trochę nie, a ty? itp. Walczcie o własne
szczęście. Ubierzcie tę cholernie krótką i seksowną kieckę i idźcie w niej na
randkę, czemu nie? Załóżcie dwuczęściowy kostium i siup do wody! Nikt się nie
gapi na za duże uda ani małe cycki. Jeżeli tylko się uśmiechniecie, to cała
reszta pójdzie (a nawet poleci) z górki. Testowałam na sobie!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz