sobota, 18 lipca 2015

5. Facet idealny, który nie istnieje

Dzisiaj mam natchnienie więc napiszę coś zupełnie innego od tego, co wcześniej było na moim komputerze. Miało być o księżniczkach, zamkach, królewiczach i że my-kobiety-wcale tego nie pragniemy. No wiecie. Nie szukamy księcia z bajki, co to pocałuje, a my obudzimy się i będzie ,,długo i szczęśliwie”. 
Bla, bla, bla. Podobno poeta po alkoholu pisze najlepiej i najmądrzej więc i ja spróbuję.


Prywatny książę
Nie jestem poetką. To co tu tworzę, to tylko luźne przemyślenia i tak sobie dzisiaj dużo przemyśliwiałam i wiecie co? Kobieta potrzebuje księcia z bajki. Nie takiego, co to ma super zamek, nie takiego z koniem i nie takiego, co powie: ,,-Łojoj, jak ja cię kocham!”. Taki książę jest banalny i pusty. Zamek zostaje wyparty przez ten w spodniach, a koń na czterech nogach-przez mechanicznego z kołami. Książę może jest ładny i może to się przyda na pierwszą noc, ale co dalej? O czym rozmawiać? Jak żyć? No więc kobieta potrzebuje swojego prywatnego księcia ze swojej prywatnej bajki. Takiego, co przytuli, gdy jest źle(dzisiaj np.), takiego, który powie: ,,-Ładnie dziś wyglądasz, kochanie!”, a nie takiego, który ciągle jeździ po warsztatach i zamawia części do samochodu. Takiego, który czasami przejmie inicjatywę (wszędzie!) i będzie uroczo brutalny. Takiego, który będzie męski, ale czasami będzie płakał jak zobaczy małego szkrabka. Takiego prywatnego księcia z prywatnej bajki.
Taki Grey (kojarzycie?) albo Cross (podobna historia) to faceci brutalni, mający swoje upodobania, kochający, ale miłością toksyczną, nie znoszącą sprzeciwu. Mężczyźni majętni, piękni i mogący mieć każdą. Zakochują się w szarej myszce, co to wywraca się na prostej drodze (sorry, ale nie wierzę, nawet ja tak nie mam) i trzymają w złotej klatce. Oczywiście, dają jej wszystko, co potrzebne do przeżycia: gadżety, jedzenie, drogie samochody, piękne domy, wakacje, uwielbienie, ubrania, kolacje i niezły seks (zależy, co kto lubi, ale przyjmijmy, że był ok). Taka kobietka miota się chwilę, udaje niedostępną, ale już na początku książki (filmu) wiemy, że za chwilę zdejmie koszulkę i będzie błagać o...no. Coś jest w tych facetach, że kręcą współczesne kobiety. Kobiety zabiegane, dbające o kariery i zapominające o własnych potrzebach, albo siedzące w domu z dziećmi przy garach. Takie kobiety widzą w Grey'u i Crossie odskocznię od monotonii. Mogą na chwilę zapomnieć o problemach i wyobrazić sobie, że to one są Anastasią Steele, albo Evą. Najbardziej bawi mnie naiwność głównych bohaterek (a już na pewno Evy, bo dzisiaj zaczęłam czytać Crossa). Zacytuję wam coś z tej książki-będzie to tylko jeden cytat żeby nie przegiąć pałki, bo treść jest naprawdę interesująca. Jeśli chcecie więcej cytatów-napiszcie, a coś wam podeślę. Tyle tego, że hoho. Uwaga: ,,Przymknęłam oczy, uzmysławiając sobie, jak bezbronna byłam wobec tego mężczyzny, gdy leżałam tak przed nim, naga i pobudzona, podczas gdy on penetrował mnie palcami, klęcząc na podłodze, wciąż w pełni ubrany. Mężczyzny, którego znajomość tajników brazylijskiej depilacji zdradzała głęboką wiedzę na temat kobiet i kobiecego ciała.” Ohh i ahhh! Moja rada dla facetów: dowiedzcie się, co to depilacja brazylijska i już będziecie wiedzieli wszystko o kobietach. Good luck!
Drogie dziewczyny, te historie są naiwne. Wybaczcie, ale tak właśnie jest. Nie pouczam-nie powinnam, bo sama uwielbiam Grey'a, ale uwierzcie, że bycie w związku z takim facetem jest szkodliwe. To toksyk. Koleś, który szybciutko zawładnie waszym umysłem, sercem, a później oleje (w najlepszym wypadku), albo zamknie na innych ludzi. Seks to jedno, ale co poza tym?



Idealizacja

Piszą, że kobieta szuka w przyszłym partnerze cech ojca. Dzisiaj miałam podwieźć tatę do miasta, bo chciał odebrać samochód z warsztatu. Miałam wrócić sama, a u mnie w domu jest tak, że jak ktoś słyszy, że mam prowadzić samochód, to nagle tworzy się rodzinna narada. Wszyscy przerywają dotychczasowe zajęcia i debatują, czy Ewelina może już SAMA jeździć samochodem (mimo tego, że mam 22 lata i prawko od 3 lat). Skończyło się na tym, że tata eskortował mnie przez całe miasto, nawet na ekspresowej nie mogłam przyspieszyć do 80 km/h. Wszyscy nas wyprzedzali, ale nic to-ważne, że Ewka jedzie! Czy chciałabym, by mój partner był taki jak tata? Wątpliwe. Nie potrzebuję eskorty i trzymania za rączkę. To miłe-owszem, ale nawet kota można zagłaskać na śmierć. Mimo wszystko, szukam w chłopaku opiekuńczości (nie nadmiernej!) i odpowiedzialności. Tak więc psychologowie mają troszkę racji. Czasami jednak trzeba pozwolić swojej kobiecie na odrobinkę samodzielności, na upicie się i przemyślenie własnego życia. Na samotność i plotki z koleżankami. O, pozwólcie jej czasami przejechać się autkiem-my kobiety bardzo to lubimy. Prędkość uspokaja. Dziwne, prawda? Ja np. dzisiaj przycisnęłam (dobra, wiadomo-tata z przodu, ale troszkę się dało) i jestem spokojna.
Miłość idealna
Nie ma czegoś takiego, jak idealna. Ostatnio się zastanawiam, czy w ogóle miłość istnieje. Uuu...Ja to napisałam? Marzycielka i wielbicielka romantyzmu? Świat się kończy... Chodzi mi o to, że najważniejsza jest przyjaźń, zrozumienie, wzajemne zaufanie. Nie
szaleńcze kołatanie serca, bo to może doprowadzić do zapaści, albo zawału. Jeśli sobie ufacie, potraficie ze sobą rozmawiać, tęsknicie za sobą, myślicie o sobie, gotujecie wspólne obiady, śmiejecie się razem, to to już jest chyba miłość, czy nie? Czy warto tracić energię na szalone zauroczenia? Takie do utraty tchu itp.? Moim zdaniem warto, ale na to jest odpowiedni czas. Później dorastamy (my-kobiety, faceci się tylko starzeją) i zaczynamy rozumieć, że najważniejsze jest bezpieczeństwo.

1 komentarz:

  1. Ja tam nie wiem, ale może więcej pij? :D Bardzo mi się podoba tekst, jest taki prawdziwy! I być może nie każda z nas się przyzna, ale każda chciałaby mieć taki swój ideał, który wcale nie jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń