Ja i blog

Był tutaj tekst w tonie, który najbardziej lubię-buntowniczy, dość agresywny, szczery. Wywaliłam go, bo to jednak nie wypada już na wstępie pokazywać swojej natury...

A więc jestem Ewelina, choć zawsze chciałam być Ewą-rodzice postanowili zrobić mi na złość...

Nie jestem oryginalna. Lubię pisać, uwielbiam książki, kocham zwierzęta. Lubię, uwielbiam i kocham to trzy słowa, które często wypowiadam w stosunku do wielu sytuacji w moim życiu. To słowa, których muszę unikać, bo przecież uzewnętrznianie się nie jest dobre. Jestem pełna sprzeczności, nerwowa i bardzo emocjonalna. Te cechy w sobie kocham, bo nie pozwalają mi kłamać.

Bloguję od dwóch lat. Wcześniej pisałam recenzje na ksiazkoteka.bloog.pl. Od niedawna prowadzę literackąewkę, gdzie zamieszczam felietony i recenzje. Bardzo dobrze się tu czuję. Blog pozwala mi się wyżyć, dać upust emocjom, wyrazić siebie i swoje podejście do życia-dość krytyczne.

Jestem polonistką i dziennikarką, choć te zawody do mnie nie pasują. Nie przepadam za dawną, mądrą literaturą, wykłady o epokach literackich mnie nudzą, sucha teoria sprawia, że wiercę się na krześle, gram w Angry Birds, albo odliczam do końca. Nie jestem też wścibska, jak przystało na dziennikarkę, nie lubię latać z mikrofonem po ulicy i nie naginam faktów (choć nie wszyscy dziennikarze naginają fakty-nie chcę być niesprawiedliwa). Nie zakochałam się też w poezji, choć czasami lubię sobie poczytać-zwłaszcza współczesną-bo jak zrozumiem jakiś wiersz, to od razu rosnę w dumę. Nie zawsze wyrażam się poprawnie, nie dbam o nasz piękny ojczysty język, bo klnę jak szewc. Z polonistki zostało mi jednak zamiłowanie do humanistyki, kultury, czytania, językoznawstwa (tak, tak-gramatyka, ale nie tylko to!), marzycielskie podejście do życia (tak bardzo życiowe dzisiaj) i niepoprawny optymizm, dotyczący np. poglądu na ścieżkę zawodową-tak, na bank znajdę pracę w zawodzie!! Z dziennikarstwem łączy mnie miłość do pisania i niewyparzony język. Kocham za to dziennikarstwo teoretyczne-to mam w małym paluszku :D Zresztą, przecież wszystko w teorii wygląda lepiej, prawda?

Kończę to pisadło o sobie, bo miało być krótko a wyszło jak zwykle. Zachęcam do rozmowy pod postami, do komentowania. Nikogo do tego nie zmuszam-będzie mi miło, jeśli chociaż przeczytacie felieton i wyciągniecie wnioski, albo przejrzycie recenzję i sięgniecie po książkę, bo warto czytać-np. po to, by być takim pyskatym jak ja! :D
Jeśli zaś chodzi o dłuższe rozmowy, zapraszam do napisania na e-mail: ewelina_kabzinska@interia.pl

Życzę przyjemnego czytania i przegrzania się kilku kabelków w mózgu :)
E.

P.S. Oczywiście nadal zapraszam na mojego poprzedniego bloga, który jest moim wychuchanym dzieckiem i którego prowadziłam prawie 2 lata-tam znajdziecie mnóstwo starszych recenzji, których nie chciałam kopiować tu: www.ksiazkoteka.bloog.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz