środa, 26 sierpnia 2015

10. J.L. Wiśniewski ,,Samotność w sieci", G. Masterton ,,Niemy strach", J. Patterson, G. Charbonnet ,,Niedziele u Tiffany'ego"

Palce wskazujące obu rąk dwa razy pod obojczyk, potem dwa razy w kierunku rozmówcy. "Kocham Cię". To takie proste...


I jeśli pewnego dnia się zakocham, to tylko w facecie, który potrafi mnie słuchać. A to nie jest takie proste... Mówią, że pisanie z kimś jest złe, że zamykasz się na świat, nie potrafisz normalnie funkcjonować, przelewasz emocje na klawiaturę. A może to właśnie dzięki pisaniu poznajesz drugiego człowieka? Może poznajesz jego drugą naturę-tę którą ukrywa przed prawdziwym, realnym światem? Może czasami warto dać szansę?

,,Samotność w sieci" to opowieść o dwojgu samotnych, nieszczęśliwych ludzi. Ona nudzi się w swoim małżeństwie. Mąż nie zwraca na nią uwagi, zaniedbuje małżeństwo w imię pieniędzy i kolejnych szczebelków kariery. On jest po przejściach. Stracił ukochaną osobę, dlatego poświęcił się nauce. Osiągnął wiele, choć nadal nie zdobył tego najważniejszego-szczęścia. Los tych dwojga splata się ze sobą pewnego wieczora i już nic nie będzie takie jak zawsze.

Raz w roku-najczęściej na wakacje-odkrywam taką książkę, od której nie potrafię się oderwać. Książkę, która wywołuje we mnie ogromne emocje, ciągle ,,siedzi" w mojej głowie, prowokuje. ,,Samotność w sieci" jest odkryciem tych wakacji. Jest historią, w której odnalazłam siebie. To inteligentna opowieść o ludziach, którzy spotkali się zbyt późno a szczęście może im dać tylko chwila internetowej rozmowy na każdy temat.

 J. L. Wiśniewski stworzył znakomite obrazy psychologiczne dwojga ludzi. Zapisał ich myśli i nakreślił pewien schemat. Schemat, który możemy zaobserwować w niektórych współcześnie istniejących związkach: piękna, młoda, inteligentna kobieta, przystojny mężczyzna, który robi karierę kosztem życia rodzinnego. To ma wpływ na żonę, która szuka zrozumienia w internecie i znajduje je w ,,ramionach" przypadkowego mężczyzny. Jedynego, który jest w stanie jej wysłuchać, doradzić, czasami pomilczeć razem z nią. 

,,Samotność w sieci" to genialna książka i polecam ją każdemu-bez względu na wiek i stopień zaangażowania w emocjonalną stronę życia. Nigdy nie wiesz, kiedy spotkasz na swojej drodze osobę, która jest ci przeznaczona. Najważniejsze, byś jej nie przegapił, byś potrafił jej słuchać. Tylko wtedy osiągniesz to, co najważniejsze w życiu-szczęście i poczucie spełnienia. I choć historia opisana przez Wiśniewskiego kończy się nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli-ty możesz pokierować swoim życiem w taki sposób, by wyciągnąć z niego jak najwięcej. 

______________________________________________________________________


Wiem, że istnieją ludzie, którzy nienawidzą Mastertona. Mówią, że to psychol, tzn. że jego książki są na tyle dziwne, iż śmią twierdzić, że autor nie jest w pełni władz umysłowych. Ja go za to kocham! Kocham te jego wizje katastroficzne, wręcz momentami przywołujące na myśl najgorsze horrory w moim życiu. Uwielbiam czytać o duchach latających z siekierami i rąbiących nimi ludzkie ciała-ja wiem jak to brzmi, ale każdy z nas ma coś z psychopaty...

,,Niemy strach" to opowieść o kobiecie, która potrafi czytać z ruchu warg. W wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności straciła słuch, ale nie poddała się i postanowiła przemienić swoje niedoskonałości w atuty. Tym sposobem stała się specjalistką od języka, choć sama nie słyszy żadnych dźwięków. Dzięki współpracy z policją, Holly pomaga w schwytaniu groźnego przestępcy. Gdy dochodzi do rozprawy sądowej, mężczyzna rzuca na nią klątwę czarnego kruka. Życie kobiety od tej chwili zamienia się w koszmar.

Książka wciąga od pierwszej strony. Krótkie rozdzialiki sprawiają, że można ją odłożyć w dowolnym momencie, by po chwili wrócić do treści. Język jest dość prosty, stylizowany na specjalistyczny język policyjny. Dużo dialogów, dużo wątków, choć na pierwszy plan wysuwa się sprawa czarnego kruka i wierzeń indiańskich. Do tego mamy ciekawy pomysł na fabułę-zwłaszcza jeśli chodzi o kreację głównej bohaterki, niecodzienne zakończenia (moim zdaniem przekombinowane, ale z tego słynie Masterton). I powieść gotowa! Nie wiem, czy kojarzycie takie filmy (horrory) np. z rekinami, albo wężami. Gdy ludzie są już pewni, że udało im się odgonić zagrożenie, pokonać bestie, a na na koniec z wody wyskakuje rekin i pożera głównego bohatera, albo gdzieś 200 m pod ziemią wykluwają się kolejne małe gady. Z Mastertonem jest podobnie.

,,Niemy strach" to powieść, którą czyta się szybko, z zapartym tchem, bo nie wiemy, co może wydarzyć się na kolejnej stronie. To historia, która wciąga i sprawia, że zapominamy o całym świecie, a później-tak jak w moim przypadku-trzeba wysiadać na innym przystanku, bo swój się przegapiło. To chyba najlepsza rekomendacja, prawda?
_______________________________________________________________________


I kończymy dzisiejszy zbiorczy wpis recenzencki opowieścią o miłości, która nie miała prawa się wydarzyć. Miłości tak nierealnej jak wirtualny świat internetu. Miłości, która potrafi wywrócić świat do góry nogami, a później sprawić, że nie widzimy innego wyjścia jak tylko się zatracić i kochać, bo to fajne jest! Właśnie taki tekst (Kochaj, bo to fajne jest!) znalazłam wczoraj na swoim kapslu od Tymbarka. Psipadek? Nie sondzę :D

,,Niedziele u Tiffany'ego" to niezwykle pogodna opowieść o młodej dziewczynce, która z powodu braku zainteresowania ze strony matki, szuka pocieszenia u wyimaginowanego przyjaciela-Michaela. Niestety, gdy Jane kończy 9 lat jej powiernik znika. Mówi jej, że rano zapomni i będzie żyła tak, jakby się nigdy nie spotkali, jakby to wszystko było tylko snem. Tak się nie dzieje. 20 lat później Jane nadal pamięta o Michaelu, jej matka nadal ma nad nią kontrolę, a ze swojego życia wcale nie jest zadowolona. Pewnego dnia spotyka mężczyznę łudząco podobnego do Michaela. Jak skończy się ta historia?

J. Patterson potrafi wciągnąć w swoje historie. Nie wiem, jak to zrobił, ale nie mogłam oderwać się od tej historii. Najbardziej podoba mi się niecodzienny pomysł na fabułę. Przecież większość z nas miała swojego wymyślonego przyjaciela, z którymi rozmawiało się wtedy, gdy było źle, gdy była potrzeba, by wyrzucić swoją złość. Ja miałam przyjaciółkę-bardzo podobną do siebie i spotykałam się z nią na łące za domem :) Teraz się zastanawiam, co by było, gdyby ona było prawdziwa. Gdybym np. dzisiaj spotkała ją na mieście, albo w kinie. Chyba byłabym szczęśliwa, bo nikt inny nie rozumiał mnie tak dobrze jak ona. Właśnie o tym jest ta książka-o potrzebie zrozumienia, o przyjaźni i miłości, bo miłość właśnie na przyjaźni powinna się opierać. 


Jeśli macie do dyspozycji wolny wieczór, to zachęcam do przeczytania tej pozycji. Cudownie nastraja na zbliżający się koniec wakacji, jest pełna optymizmu i takiego zwyczajnego, ludzkiego szczęścia, którego brakuje nam na co dzień. Pokazuje bardzo banalną prawdę, że trzeba cieszyć się każdym dniem, pokazywać innym, że się ich kocha, walczyć o miłość i nie rezygnować-nawet, gdy już będziemy czuli, że jest źle. Oczywiście polecam :-)
_________________________________________________________

A na koniec wrzucam zdjęcie książek, które zamierzam przeczytać we wrześniu, bo w sierpniu już nie dam rady. Czeka na mnie jeszcze King i jego ,,Misery" oraz Masterton i gargulce. Wiem, że to brzmi strasznie, ale co ja poradzę, że zjadam jego książki jak ciastka z czekoladą? 



,,Przeznaczona, by czuć" to już druga część serii-pierwszej nie czytałam i nie wiem, czy uda mi się jakoś wdrążyć w całą historię. ,,Głos Pożądania" już przeczytałam i muszę powiedzieć, że...tyłka nie urywa. Spodziewałam się czegoś więcej, jakiegoś pomysłu, jakiejś akcji. A tu nic...Wiem, że w erotykach nie ma co liczyć na rozbudowaną fabułę, bo nie o to tam chodzi (choć czytałam takie, które były po prostu interesujące, właśnie ze względu na pomysł na historię-tutaj tego nie ma), ale nie mam dobrego zdania o tej historii, choć książka była zachwalana (niby jedna z lepszych francuskich powieści erotycznych-mhm, ciekawe z której strony...). Kolejna książka-jeszcze nie rozpakowana-to pierwsza część większej serii. Na Czarnej Serii nigdy się nie zawiodłam-mam dobre przeczucie. I dwie ostatnie książki to seria autorstwa Aleksandry Tyl. Czuję, że ta historia mnie wciągnie i sprawi, że spędzę miły czas z książką. Mam nadzieję, że się nie mylę.

Cudownego końca lata życzę!
E.

7 komentarzy:

  1. O, widzę, że Aleksandra Tyl Grzeje miejsce na półce czy stoliczku.U mnie na początku był pewien problem, ponieważ nie mogłam się wczytać, ale gdzieś powoli dochodząc do połowy wszystko jakoś się potoczyło i w miarę bez problemowo doczytałam do końca, a sięgając po kontynuację w ogóle nie miałam problemów ze stylem autorki. U mnie na półeczce czeka na swoją kolej Magiczne Lato - najnowsza powieść autorki. ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. widze ze w twojej mini biblioteczce króluje Aleksandra Tyl :)
    zapraszam na glosowanie na blogu wszystko opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zauważyłam G.Mastertona i przypomniała mi się pewna jego książka pt. "Drapieżcy". Może ją czytałaś? Bo moje dwie koleżanki ją czytały i obie po niej miały koszmary :) Słyszałam o nim różne opinie, ale ja z chęcią zapoznam się z jego twórczością.
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Samotność w sieci i Niedziele u Tiffany'ego wydają się być baardzo fajne :D Jestem bardzo ciekawa recenzji Aleksandry Tyl :)
    Pozdrawiam
    http://recenzjelaury.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Aleksandry Tyl nic nie czytałam, ale chętnie bym nadrobiła. Czekam na Twoje wpisy o tych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe pozycjie. Dwie pierwsze najbardzije przypadły mi do gustu.
    Obserwuje Ciebie i będę bywać tu częściej.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka Pattersona to bardzo miła lektura. Ma takie przyjemne zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń