poniedziałek, 16 maja 2016

Osoby moczopędne

Postanowiłam wrócić tutaj. Nie wiem, na jak długo, ale czuję, że potrzebuję zmiany. Postaram się pokazać wam kawałek swojego świata, swoich tekstów. Być może uda mi się was zatrzymać tutaj na chwilkę :) Zaczynajmy.
_______________________________________________________________

''Kiedy po raz pierwszy ktoś zacznie rozdeptywać ci palce, myślisz, że to nieprawda, a potem przychodzi zdziwienie, że człowiek może coś takiego zrobić z drugim człowiekiem. Ale nie bardzo masz czas to przemyśleć, bo właśnie oddają ci mocz na twarz i ty znowu myślisz, że to nieprawda, że przecież ten człowiek rozkraczony nad tobą ma takie samo serce, nerki i ten sam wstyd.''
Marek Hłasko, ''Sowa, córka piekarza''

Właśnie powyższy cytat zainspirował mnie do napisania tego tekstu. Przed chwilą. Kilka minut temu odwiedziła mnie długo wyczekiwana Wena. Fajnie, że wpadłaś! Cześć!

,,Pieski małe dwa, chciały przejść przez rzeczkę, nie wiedziały jak, znalazły kładeczkę, kładka była zła..." wkurzyły się pieski dwa, nanananaa...Zawsze sobie to śpiewam, gdy ktoś mnie wkurza. Znaczy w myślach sobie nucę, bo na głos to nie. Zaraz, że męczę jakiegoś kota, że mam dać spokój. To daję. Spokój. Tylko jak pieski małe dwa mają się nie wkurzać, gdy ktoś ciągle stawia przed nimi złą kładeczkę, albo ją zabiera i one lądują w wodzie po pas? Znaczy po łapki?

Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Nie wiem, dlaczego ktoś szuka kontaktu, po czym uznaje, że go nie chce, albo traktuje ludzi jak szmaty (szmaty w sensie szmatki, a nie szmaty w sensie...wiecie). No więc dlaczego traktujesz w taki sposób innych? Mówię w pierwszej osobie, bo chyba większości zdarza się zrobić coś takiego. Olać. Cienkim strumyczkiem. Sikiem prostym-jak to się mówi w szerszym gronie.

Bo to jest tak: jeśli czegoś od kogoś chcesz, to wiesz, że zagadasz, zapytasz jak żona, dzieci, mąż, teściowa, jak zdrowie, jak trzymają się włosy i cholera, co jadłeś na śniadanie. Serio o to zapytasz i nawet będziesz udawał zainteresowane. Nagle ważne okażą się sytuacje z przeszłości, ulubione seriale i pogoda w Kilimandżaro. Wszystko po to, by coś uzyskać, albo by przez chwilę zabić nudę. Co jest później? Nico. Nic. Cisza, bo w tym momencie masz w dupie daną osobę, bo dzisiaj nie interesuje Cię fabuła najnowszych komedii romantycznych. Szczerze mówiąc dzisiaj nic Cię nie interesuje, bo rozmawiasz z kimś innym i wypytujesz o zupełnie inne Kilimandżaro-ciasto np. (jest takie? Bo ja nie w temacie jak zwykle, jeśli chodzi o gotowanie). Ostatecznie znowu dopada Cię nuda, bo nie ma tematów, bo Kilimandżaro poznane, to o czym gadać? Lepiej nie gadać. Olać.

Jesteś osobą moczopędną. Musisz ciągle sikać. Najlepiej na innych. Olewać, odpuszczać, mieć gdzieś ich potrzeby i to, co się z nimi dzieje w danym momencie. Masz to w głębokiej i szczerze mówiąc-jest Ci z tym dobrze, bo niczego nikomu nigdy i nigdzie nie obiecywałeś. Rozdepczesz komuś palce, ale co z tego, skoro ma drugą rękę, prawda? Se wyprostuje, pomaluje paznokcie, pójdzie dalej, a najdalej za miesiąc...temat Kilimandżaro będzie znowu aktualny, bo znowu aktualna w Twoim życiu będzie nuda i pełen pęcherz.

Życie jest zabawne, wiesz? Życie uwielbia zaskakiwać, a ludzie...są bardziej pamiętliwi niż myślisz. Świat dzieli się na dwa rodzaje kobiet (akurat w tym momencie piszę ze swojej perspektywy, więc powiedzmy, że kobiet, a do mężczyzn przejdziemy później-jeśli mi się zechce). Pierwszy rodzaj kobiet, to popychadła. W skrócie są to kobiety, które pozwalają się obsikiwać. Po prostu to tolerują, bo boją się przyszłości i samotności. Nie chodzi w tym momencie o związki, chodzi też o wszystkie inne rodzaje relacji międzyludzkich. Na takie kobiety sikasz, bo wiesz, że nic Ci nie grozi. Drugi rodzaj - zołzy - to kobiety, które są na tyle konkretne, że zanim Ty zdążysz je obsikać, one już zdążą rzucić w Ciebie pampersem. Na te nie sikaj, bo stracisz...Wiesz co.

Boję się tylko jednego. Boję się, że jednak masz uczucia. Że wcale nie jesteś pusty jak worek po ziemniakach. Boję się, że źle Cię oceniam. Co wtedy? Cholera, ucierpi na tym moja reputacja i wyjdzie na to, że jestem ignorantką. Jak z Tobą jest? Może boisz się pokazać prawdziwej twarzy? Może wolisz grać chłopca z przepełnionym pęcherzem, bo gdy przestaniesz o tym myśleć, to ktoś wykorzysta Twoją słabość?

Wiesz, że cały mój dzisiejszy dzień krąży wokół moczu? Nawet felieton. Coś okropnego. Kumpel Freud powiedziałby, że moja podświadomość wariuje i trzeba to rozładować. Sikanie jest w porządku-serio. Oczyszcza organizm, emocje, krew, umysł-wszystko. A zapalenie pęcherza jest wtedy, gdy sikasz za dużo i gdy przy oddawaniu moczu odczuwasz ból. Jeśli jeszcze czujesz ból przy obsikiwaniu innych, to jestem o Ciebie zupełnie spokojna-zapalenie pęcherza mija po kilku dniach. Jeśli zaś sikasz na innych bez bólu...Cóż...Złe nawyki to najgorsze gówno, jakie możesz sobie wyobrazić. To pożywka. Dla każdej zołzy. Zostawiam Cię z tą myślą. Wiem, że przeczytasz. Wiem, że zrozumiesz. I wiem, że jutro już nie będziesz pamiętał, bo trzeba będzie pogadać o Kilimandżaro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz